Krzysztof Maniak "Przypomina mi się śnieg", wystawa w BWA Warszawa 2016

 

wernisaż: 06.02.2016 godzina 19.00
wstęp wolny

 

6 lutego – 5 marca 2016

 

BWA Warszawa

Dom Funkcjonalny

ul. Jakubowska 16/3

03-902 Warszawa

Materiały prasowe do pobrania TUTAJ

Krzysztof Maniak, laureat 14. edycji konkursu Artystyczna Podróż Hestii, nad artystyczne salony przedkłada spokój tuchowskiego Księżego Lasu. Na swojej indywidualnej wystawie w BWA Warszawa pt. "Przypomina mi się śnieg" zaprezentuje najnowsze autoportrety wobec natury.

 

Krzysztof Maniak jest postacią co najmniej niestandardową. Bardzo wcześnie, bo jeszcze na studiach dostrzeżony przez kuratorów, pokazywał swoje prace m.in. na najważniejszej wystawie przeglądowej sztuki polskiej ostatnich lat „Co widać” w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, w zeszłym roku został laureatem konkursu Artystyczna Podróż Hestii. Zamiast wykorzystywać w stu procentach szanse, jakie się przed nim otwierają, wraca do Tuchowa, rodzinnego miasteczka pod Tarnowem. Maniak inaczej nie może; bodźcem do działania jest dla niego bezpośredni, długotrwały kontakt z naturą. Na ostatnim roku studiów na krakowskiej ASP zrezygnował nawet z mieszkania w Krakowie i do miasta dojeżdżał tylko raz w tygodniu. Tak samo było, kiedy w ramach stypendium APH spędził miesiąc w Nowym Jorku. Tłem prac, które tam zrealizował nie są ikoniczne drapacze chmur, a krzaki w Central Parku. Maniak z rozbrajającą szczerością przyznaje, że nad artystyczne salony przedkłada spokój tuchowskiego Księżego Lasu, a zamiast rozmów z kuratorami woli wydeptywanie leśnych ścieżek i dotyk kory drzewa.
Kto pierwszy raz styka się z twórczością Krzysztofa Maniaka może pomyśleć, że jego sztuka to wyrachowana strategia, skalkulowana na osiągnięcie sławy outsidera lub odwrotnie - naiwność. Czy na serio dorosły facet po studiach przytula się do obsypanego kwiatami krzewu różanego? Naprawdę filmuje się w geście intymnej relacji z jagodami śnieguliczki? Nasze, odbiorców sztuki współczesnej, oczy i umysły są zdeterminowane przez odziedziczony jeszcze po czasach Kartezjusza sceptycyzm wobec wszystkiego, co oglądamy. Mało w nas zostało romantyzmu i wiary w autentyczne, ludzkie uczucia. Artyście również wyznaczyliśmy rolę bardziej analityka, socjologa niż poety, a sami zamiast poezji czytamy częściej reportaże i polityczne polemiki. Sztuka Krzysztofa Maniaka nad perspektywę globalną przedkłada lokalną; interesuje go to, co jest tu i teraz: falowanie traw na wietrze, zmieniające się pod wpływem naturalnego światła kolory, faktura i kształt kamienia.

Prace z cyklu "Przypomina mi się śnieg" to w większości autoportrety wobec natury. Artysta w bardzo bezpośredni sposób pokazuje na nich zapis swoich interwencji w plenerze. Krzysztof Maniak pracuje nie tylko z obrazem. Ważna jest dla niego również warstwa językowa i to, w jaki sposób wrażenia wzrokowe tłumaczone są przez nas na słowa. Efektem jego wychodzenia w teren są fotografie i zapisy wideo, ale także zapiski, które swoją lapidarną formą i poetyckością przypominają haiku: "Po prostu zawracamy, bo coś się kończy. Bieg wsteczny, ułamek pejzażu w lusterku cofania. Ostry podjazd, buksowanie kół, zgrzyt, bezwładny, owalny ruch ciała. Ruszyliśmy z końcem zimowego dnia. Fioletowe niebo, szary, sflaczały śnieg w fosie, nie ma nawet kilku centymetrów kwadratowych czystej powierzchni. Błyszcząca lepiąca się do butów droga.
Wszystko pozamykane. Resztki otarć słońca na korze przydrożnych drzew. Na miejscu będziemy dopiero pod wieczór. Przejedziemy przez większe miasto, do którego wprowadzą nas billboardy i reklamy. Zacznie się tymi małymi, pojedynczymi, nieśmiało wstawianymi przy prywatnych domkach, przez coraz większe, aż do gigantów na kilkaset metrów przed centrum. Czerń drogi, czerń nieba, niechęć przed opuszczeniem nagrzanego auta, przed rozstaniem, nawet wyjściem na zewnątrz. Jeszcze ostatni postój, tankowanie za 50 zł, szybki papieros trochę dalej, aby nic nie wybuchło. Nie odjeżdżajcie beze mnie. Dostrzegam jeszcze horyzont. Jest jak miodownik, ciepły.
Ufamy kierowcy, zna drogę tę lepszą, pustą, opłotkami. Muzyka. Nie teraz. Może jak zacznie kropić. Kropla po kropli, od momentu włączenia wycieraczek, do kaskad wody oblewających przednią szybę. Wówczas to, co narastało cały dzień, spłynie.
Czy to będzie ciepły deszcz? Każdy dzień staje się dłuższy od poprzedniego, echo.
Zacząłem pracę, o śniegu."

Wernisaż, zaplanowany na 6 lutego w Warszawie, będzie również okazją do rozmowy z artystą na temat jego najnowszych prac, które powstały po miesięcznej rezydencji w Nowym Jorku, jaką odbył dzięki wygranej w konkursie APH.

 

Galeria otwarta:

środa - sobota

w godz. 14-18 lub po umówieniu telefonicznym: +48 725536075

www.bwawarszawa.pl