„Ślady pamięci” – o nostalgii, demencji i sztuce, która wspiera

Wywiad z Basią Cabaj i Kasią Kamińską z Fundacji Szałfynster Rozmawiała: Karolina Greś (Fundacja Artystyczna Podróż Hestii).

Skąd wziął się pomysł na projekt?

Karolina Greś: Cześć Basiu, cześć Kasiu. Fajnie, że znalazłyście czas na rozmowę. Na początku chciałabym zapytać: o czym będzie opowiadał i jakie problemy poruszy projekt „Ślady pamięci”, który zgłosiłyście do Programu Dotacyjnego Artystyczna Podróż Hestii?

Kasia Kamińska: Pomysł zrodził się z moich wstępnych badań do pracy magisterskiej na Akademii Sztuk Pięknych oraz z pracy magisterskiej na psychologii na Uniwersytecie Śląskim. Najpierw zetknęłam się z nostalgią w kontekście rewatchingu – ponownego oglądania filmów. Chciałam jednak iść dalej: sprawdzić, jak nostalgia wpływa na układ nerwowy i dobrostan. Zaczęłam badać ten temat w kontekście demencji i osób senioralnych. Okazało się, że istnieje sporo badań pokazujących, jak nostalgia może wspierać dobrostan. Nostalgia to pojęcie wciąż enigmatyczne – nie jest emocją, działa wielowymiarowo, każdy odczuwa ją trochę inaczej.

Skoro nasza fundacja współpracuje z osobami seniorskimi, postanowiłyśmy połączyć te wątki. Skupiłyśmy się na nostalgii i pamięci w kontekście chorób związanych z jej utratą. Chciałyśmy zobaczyć, jak osoby artystyczne patrzą na nostalgię i jak sztuka może wspomagać osoby żyjące z demencją. Zależało nam też na edukacyjnym wymiarze projektu. Dlatego powstał program, który łączy wystawę i działania edukacyjne. Chodzi o wsparcie osób senioralnych, ich opiekunów oraz poszerzanie świadomości problemu, także wśród osób młodych. W końcu większość z nas może w swoim życiu spotkać się z utratą pamięci: jeśli nie bezpośrednio to w rodzinie czy wśród przyjaciół. Warto dodać, że ten problem dotyka osób coraz młodszych. Temat jest wciąż mało zbadany i często zamiatany pod dywan, bo jest niekomfortowy. Chciałyśmy wyjść mu naprzeciw.

Basia Cabaj: Dodam, że nie jest to projekt terapeutyczny. Nie mamy do tego narzędzi, ani kompetencji. To działanie edukacyjno-wspierające. Chcemy sproblematyzować pamięć: z jednej strony jest ona bardzo indywidualna i osobista, z drugiej – gdy część społeczeństwa ją traci, staje się wspólnym zasobem, o który warto dbać razem. Nie chcemy patrzeć na nią wyłącznie indywidualistycznie, ale też wspólnotowo. Chcemy zachęcić do dostrzeżenia wartości nostalgii i pielęgnowania wspólnych wspomnień i zbiorowej pamięci. Wiele doświadczeń ma uniwersalne elementy, które mogą nas łączyć.

Czego można się spodziewać na wystawie?

Karolina Greś: Jak chcecie to osiągnąć? Czego widzowie mogą się spodziewać 4 września w Fundacji Szałfynster? I czy to projekt dla szerokiego grona odbiorców?

Basia Cabaj: Bardzo byśmy chciały, żeby był dostępny dla szerokiej publiczności. Język sztuki bywa hermetyczny, dlatego w naszej koncepcji kluczowa była dostępność – nie tylko dla osób ze szczególnymi potrzebami, ale dla każdego. Nawet jeśli prace są konceptualne, zależało nam, by dawały też możliwość dosłownego, emocjonalnego odbioru. Żeby ktoś bez kompetencji artystycznych mógł odnieść je do własnych wspomnień i nostalgii.

Na wystawie znajdą się obiekty, obrazy oraz materiały archiwalne z Filmoteki Śląskiej. Będzie można odbierać je dosłownie lub emocjonalnie, a jednocześnie – jeśli ktoś zechce – rozbudowywać dodatkowe znaczenia. Zależało nam na możliwości multisensorycznego odbioru: pojawią się instalacje olfaktoryczne; niektóre z prac będzie można dotykać, odbędzie się też wydarzenie muzyczne.

Kasia Kamińska: Zadbałyśmy również o audiodeskrypcję, żeby osoby słabowidzące i niewidome mogły w pełni uczestniczyć w wystawie. Prace będą uzupełnione o tekst kuratorski i informacje wspierające wymiar edukacyjny.

Archiwalia z Filmoteki Śląskiej

Karolina Greś: Wspominałyście o dużym zbiorze archiwaliów. Jak wygląda współpraca z Filmoteką Śląską?

Kasia Kamińska: Udało nam się nawiązać współpracę z Filmoteką Śląską. W związku z tym zostały nam udostępnione materiały archiwalne z jej zasobów, kręcone na Śląsku i w Katowicach – w dużej mierze w sposób amatorski. Wydają nam się idealnym dopełnieniem wystawy, bo wiele osób z regionu mogą przenieść w lata ich młodości.

Organizujemy też dwa wydarzenia towarzyszące: zwiedzanie Filmoteki skierowane do osób senioralnych (z opowieścią o archiwaliach i pokazem filmowym) oraz koncert ambientowy z projekcją tych materiałów.

Basia Cabaj: Te amatorskie nagrania często pokazują dobre chwile: wspólne spędzanie wolnego czasu, święta, okazje rodzinne. Mają duży potencjał budzenia pozytywnej nostalgii.

Współpraca z Muzeum Śląskim

Karolina Greś: A jak wygląda współpraca z Muzeum Śląskim? Co Was połączyło?

Basia Cabaj: Muzeum Śląskie prowadzi rozbudowany program „Muzeum dla Demencji”. Uznałyśmy, że skoro działamy w tym samym mieście, musimy się odezwać. Okazało się, że mamy spory potencjał do współpracy i wymiany doświadczeń. Osoby odpowiedzialne za program chętnie nas wsparły, a my w zamian możemy zaprosić osoby uczestniczące w programie „Muzeum dla demencji” do wzięcia udziału w wydarzeniach organizowanych przez nas dookoła wystawy.

Odpowiedzialność i bezpieczeństwo

Karolina Greś: To projekt trudny, kierujecie go także do osób ze szczególnymi potrzebami. Świadomie i odpowiedzialnie podeszłyście do kwestii formalnych. Co było dla Was najważniejsze w związku z jego organizacją i potencjalnymi wyzwaniami?

Basia Cabaj: Najważniejsze, żeby projekt był wspierający, a nie potencjalnie szkodził. Kasia ma wykształcenie psychologiczne, a jako fundacja mamy doświadczenie w pracy z seniorami i seniorkami, w zespole jest lekarka i fizjoterapeuta. Mimo to terapia reminiscencyjna wymaga specjalistycznych kompetencji – i tym się nie zajmujemy. Skupiamy się na działaniach edukacyjno-wspierających i arteterapeutycznych, które mogą działać też prewencyjnie.

Bardzo cenne były rozmowy z osobami z Muzeum Śląskiego, które mają praktyczne doświadczenie w pracy z osobami żyjącymi z demencją. Dzięki temu mogłyśmy lepiej przewidzieć potencjalne trudności i zadbać o dostępny charakter działań.

Jak „Ślady pamięci” wpisują się w strategię Fundacji Szałfynster?

Karolina Greś: W jaki sposób ten projekt wpisuje się w strategię fundacji?

Kasia Kamińska: Od początku istnienia Fundacji jednym z głównych motywów była współpraca z osobami seniorskimi. Opierając się na doświadczeniu działającego już wcześniej Stowarzyszenia Przestrzeń Rozwoju Inicjatyw Lokalnych – Szałfynster, w którym zrzeszeni są członkowie Fundacji, współtworzymy m.in. Międzypokoleniowy Klub Artystyczny. To tam Basia i Mateusz Knysak prowadzą warsztaty dla stałej, otwartej grupy seniorów i seniorek, którzy regularnie do nas przychodzą.

Nasza lokalizacja też zobowiązuje – kamienica przy Kochanowskiego jest w większości zamieszkana przez osoby w wieku senioralnym. Od początku byli to nasi sąsiedzi, którzy zaglądali i interesowali się tym, co robimy. Pokazali nam, że są otwarci na kulturę i sztukę.

Praktyczne informacje

Karolina Greś: Na koniec: kiedy trwa wystawa, w jakich godzinach można ją zwiedzać i gdzie się mieścicie?

Basia Cabaj: Wystawa trwa od początku września do końca października. Fundację Szałfynster można odwiedzać:

  • w piątki i soboty od 16:00 do północy,
  • w niedziele od 12:00 do 16:00.

Wydarzenia towarzyszące będą się odbywać też w innych terminach – harmonogram pojawi się na naszych mediach społecznościowych. Mieścimy się w Katowicach przy ul. Kochanowskiego 13 (wejście od strony placu Miarki).

Karolina Greś: Bardzo Wam dziękuję.